Polska dla przedsiębiorstw

 

Czy rzemiosło ma się dobrze w Polsce obecnie?

Rzemiosło to przede wszystkim mikro i małe, czę­sto rodzinne przedsiębiorstwa prowadzące działal­ność głównie w branżach usługowych, w przetwór­stwie spożywczym oraz budownictwie. Z perspek­tywy małej firmy obecny stan nie pozwala na opty­mizm. Bezrobocie wpływa na zachowania konsu­mentów, najważniejszych klientów firm usługo­wych. Skutki spowolnienia odczuwają także produ­cenci żywności

Z prowadzonych badań wynika, że połowa ma­łych polskich firm jest w złej kondycji finansowej. Główne problemy to: spadek zamówień, rosnący na­pływ tanich towarów z rynków wschodnich, nadal rosnące koszty działalności, w tym przede wszystkim wzrost opłat za wieczyste użytkowanie spowodowa­ny przeszacowaniem wartości nieruchomości, wyso­kie podatki od nieruchomości oraz czynsze za lokale komunalne. Problemem są także wciąż rosnące kosz­ty energii i innych mediów. Wszystko to sprawia, że zobowiązania finansowe dla właścicieli mniejszych firm stają się nie do udźwignięcia.

Duża część zakładów usługowych likwiduje działal­ność bądź szuka ratunku przenosząc ją do dzielnic peryferyjnych. Niestety władze lokalne, poza nielicz­nymi wyjątkami, nie prowadzą żadnej polityki chro­niącej firmy rzemieślnicze świadczące usługi ważne dla mieszkańców.

 

 

Kiedy, Pani zdaniem, można spodziewać się poprawy sytuacji gospodarczej w Polsce?

Według mnie brakuje wyraźnych symptomów polep­szania się sytuacji gospodarczej. Nie widzę poprawy w obszarze popytu, wysokiego bezrobocia, zmniej­sza się liczba firm planujących inwestycje. Wszystko to może oznaczać, że gospodarka nie wróci do formy sprzed kryzysu jeszcze przez kilka lat.

 

 

Które z ostatnio wprowadzonych zmian praw­nych, Pani zdaniem, są korzystne dla podatni­ków i przedsiębiorców, a które im szkodzą?

Jedną z ważniejszych zmian jest możliwość wstrzy­mania wykonalności decyzji podatkowych do czasu uzyskania decyzji organu odwoławczego. Przedsię­biorcy dobrze oceniają wprowadzenie zasady zawia­damiania kontrolowanego o zamiarze wszczęcia kon­troli podatkowej. Prowadzenie firmy ułatwia rów­nież: podniesienie do 1,2 mln zł limitu sprzedaży dla ksiąg rachunkowych, skrócenie do dwóch lat okresu przechowywania paragonów fiskalnych, podniesienie docelowo do 150 tys. zł limitów zwolnień podmioto­wych w VAT czy umożliwienie elektronicznego skła­dania deklaracji podatkowych. Natomiast za negatywnie i szczególnie szkodliwe uważają ciągłe zmiany prawa podatkowego i nie­zrozumiały dla przeciętnego odbiorcy język prawa gospodarczego. Przedsiębiorcy obawiają się kolizji pomiędzy przepi­sami prawa krajowego i wspólnotowego, brakuje im kompleksowej informacji, czy i w jakich przypad­kach można się posługiwać bezpośrednio przepisami prawa krajowego. Większość przedsiębiorców, a nie­rzadko i współpracujących z nimi doradców podat­kowych, nie nadąża za ciągłymi zmianami. To naj­poważniejsza wada krajowego systemu podatkowego. Przedsiębiorcy obecnie bardziej, niż obniżania po­datków, oczekują stabilnego i przejrzystego syste­mu podatkowego.

 

 

Jakie zmiany korzystne dla podatników i przed­siębiorców należy, Pani zdaniem, wprowadzić?

Dla MŚP, w tym szczególnie dla firm mikro, za prio­rytet uznaliśmy wprowadzenie systemu ulg w po­datku dochodowym z tytułu inwestycji tworzących miejsca pracy. Takie ulgi są stosowane np. w podatku rolnym. Niestety, pomimo naszych monitów, wśród planowanych przez rząd podatkowych rozwiązań nie przewiduje się wprowadzenia podobnych zachęt dla przedsiębiorców. Związek Rzemiosła Polskiego też od lat zwraca uwa­gę, że małe firmy nie są objęte zachętami do inwe­stowania. W niewielkim tylko stopniu uczestniczą w podziale środków unijnych. Środki pomocowe dla mikro i małych firm, dostępne praktycznie wyłącz­nie w ramach projektów regionalnych. Jednak, z uwa­gi na zbyt skomplikowane procedury i wymagania formalne, wykorzystywane są w minimalnym stop­niu. Warunki konkursów nie są dostosowane do po­trzeb małych firm, z kosztów kwalifikowanych czę­sto wypadają wydatki na środki trwałe i roboty bu­dowlane, a preferuje się instrumenty promocyjne, szkoleniowe i doradcze. Tak więc dla firm opłacających ryczałty (a jest ich ok. 600 tys.) w zasadzie nie ma żadnych bonusów, które by je zachęcały do inwestycji. Opodatkowani na za­sadach ogólnych mają choćby przyspieszoną amorty­zację, a w ostatnich dwóch latach umożliwiono im jednorazowe zaliczenie w koszty inwestycji do kwo­ty 100 tys. euro. Należałoby zatem przygotować ofertę dostępu do preferencyjnych pożyczek dla firm mikro i małych oraz odbiurokratyzować system przyznawania do­tacji ze środków unijnych. Za szczególnie ważne uważamy konieczność podjęcia przez rząd interwen­cji prowadzącej do ograniczenia wysokości podat­ków i opłat lokalnych. Obawiam się, że bez podjęcia takich starań samorządy nie zaprzestaną poszukiwa­nia nowych wpływów zasilających ich budżety.

 

 

Czy, Pani zdaniem Polska więcej skorzysta, czy straci na wejściu do strefy euro i dlaczego?

Do pozytywnych skutków strefy euro można zaliczyć spodziewane obniżenie stóp procentowych i możli­wość dostępu do kredytów zaciąganych w UE. Dla przedsiębiorców opierających działalność na transakcjach z kontrahentami zagranicznymi ogra­niczenie zmienności kursu złotego względem innych walut przyczyni się do obniżenia ryzyka walutowego tych transakcji. Myślę jednak, że dla większości mikroprzedsię­biorstw, działających na rynku lokalnym, strefa euro nie będzie miała większego wpływu na ich warun­ki funkcjonowania. Z drugiej strony z doświadczenia wiemy, że wejście do strefy euro wpłynęło negatyw­nie na siłę nabywczą konsumenta. A to już stanowi dla małych firm zagrożenie. Mogą też wzrosnąć nie­które koszty prowadzenia działalności gospodarczej. Trzeba mieć świadomość, że wprowadzenie euro nie wiąże się wyłącznie z korzyściami. Sądzę, że nie obę­dzie się bez dodatkowych obciążeń dla społeczeń­stwa.

Copyright © 2010 Forum Doradców Podatkowych   •   Wszelkie prawa zastrzeżone
designed by wyzga.com

Polecamy: Biuro rachunkowe Kraków   •   Księgowość online   •   Doradztwo podatkowe Kraków